Hallo! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, po której dosłownie musiałam odpocząć i uporządkować myśli oraz uczucia jakie we mnie wzbudziła ta niepozorna ilościowo pozycja. Autorkę książki poznajemy jaką młodą, dopiero wkraczającą w dorosłe życie dziewczynę. Podczas prywatki u koleżanki, poznaje ona swojego przyszłego męża pochodzącego z Libii. Między dwojgiem ludzi, mimo początkowej niechęci autorki do "mahoniowych gości", rodzi się porozumienie serc i zabawa u koleżanki mija Nadii na rozmowie z obcokrajowcem. Dziewczyna jest przekonana, że inny kolor skóry, kultura, a nawet odmienna religia są niczym w porównaniu z uczuciem jakie może połączyć dwoje ludzi. Chłopak jest czuły, troskliwy i opiekuńczy. Spędza z Nadią każdą wolną chwilę i zapewnia ją o swoim uczuciu. Nieustannie dba o bohaterkę, żeby niczego jej nie brakowało. W dodatku z wielkim szacunkiem wypowiada się o swojej matce, co dla Nadii jest oznaką bycia dobrym człowiekiem. Na...