Hallo!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, po której dosłownie musiałam odpocząć i uporządkować myśli oraz uczucia jakie we mnie wzbudziła ta niepozorna ilościowo pozycja.
Autorkę książki poznajemy jaką młodą, dopiero wkraczającą w dorosłe życie dziewczynę.
Podczas prywatki u koleżanki, poznaje ona swojego przyszłego męża pochodzącego z Libii.
Między dwojgiem ludzi, mimo początkowej niechęci autorki do "mahoniowych gości", rodzi się porozumienie serc i zabawa u koleżanki mija Nadii na rozmowie z obcokrajowcem. Dziewczyna jest przekonana, że inny kolor skóry, kultura, a nawet odmienna religia są niczym w porównaniu z uczuciem jakie może połączyć dwoje ludzi.
Chłopak jest czuły, troskliwy i opiekuńczy. Spędza z Nadią każdą wolną chwilę i zapewnia ją o swoim uczuciu. Nieustannie dba o bohaterkę, żeby niczego jej nie brakowało. W dodatku z wielkim szacunkiem wypowiada się o swojej matce, co dla Nadii jest oznaką bycia dobrym człowiekiem.
Nadia jest tak zakochana i pewna swojego uczucia, że bardzo szybko decyduję się na ślub z Muchtarem. Dlatego dziewczyna robi wszystko, żeby jak najszybciej załatwić formalności, które musi wypełnić by wyjść za mąż. Podczas pokonywania tych chwilowych trudności, głosem rozsądku może tu być głos pani sędzi. Jednak Nadia jest tak zakochana, że nie zdaję sobie sprawy jakie będą konsekwencje wyjazdu do obcego religijnie i kulturowo kraju.
Po ślubie Nadia przeprowadza się do kraju swojego męża i tam szybko konfrontuje się z tamtejszą kulturą. Jest to bolesne i bardzo trudne doświadczenie dla autorki zwłaszcza, że mąż również zmienia się nie do poznania. Nie jest już dla Nadii oparciem, znika na całe dnie, łatwo wpada w gniew. Nie znosi sprzeciwu, znęca się nad dziewczyną fizycznie i psychicznie.
Bohater często powtarza swojej świeżo poślubionej małżonce, że:"żon można mieć kilka, ale ojciec, matka i dzieci to jest jedna krew".
Nie dość, że mąż stał się dla bohaterki tyranem, chcącym przerobić ją na kogoś kim nie jest, to jej nowa rodzina również nie ma do cudzoziemki szacunku. Jednak dziewczynie udaję się zdobyć szacunek u teścia, który w trudnych chwilach jest dla Nadii oparciem.
Historia Nadii, smutna i miejscami przerażająca to nic innego jak płacenie zbyt wysokiej ceny za błędy młodości, za ślepie słuchanie głosu serca. To jedna z wielu historii Polek, które decydują się na życie w jednym z krajów muzułmańskich wierząc, że miłość potrafi przezwyciężyć wszystko.
Według mnie ta książka to przestroga przed zbyt pochopnym decydowaniem się na związek z obcokrajowcami z diametralnie inną religią i kulturą.
Książkę naprawdę czyta się szybko i przyjemnie. Chociaż ja musiałam po niej odpocząć z racji dość ciężkich przeżyć, które bohaterka w niej opisała.
Nadia jest tak zakochana i pewna swojego uczucia, że bardzo szybko decyduję się na ślub z Muchtarem. Dlatego dziewczyna robi wszystko, żeby jak najszybciej załatwić formalności, które musi wypełnić by wyjść za mąż. Podczas pokonywania tych chwilowych trudności, głosem rozsądku może tu być głos pani sędzi. Jednak Nadia jest tak zakochana, że nie zdaję sobie sprawy jakie będą konsekwencje wyjazdu do obcego religijnie i kulturowo kraju.
Po ślubie Nadia przeprowadza się do kraju swojego męża i tam szybko konfrontuje się z tamtejszą kulturą. Jest to bolesne i bardzo trudne doświadczenie dla autorki zwłaszcza, że mąż również zmienia się nie do poznania. Nie jest już dla Nadii oparciem, znika na całe dnie, łatwo wpada w gniew. Nie znosi sprzeciwu, znęca się nad dziewczyną fizycznie i psychicznie.
Bohater często powtarza swojej świeżo poślubionej małżonce, że:"żon można mieć kilka, ale ojciec, matka i dzieci to jest jedna krew".
Nie dość, że mąż stał się dla bohaterki tyranem, chcącym przerobić ją na kogoś kim nie jest, to jej nowa rodzina również nie ma do cudzoziemki szacunku. Jednak dziewczynie udaję się zdobyć szacunek u teścia, który w trudnych chwilach jest dla Nadii oparciem.
Historia Nadii, smutna i miejscami przerażająca to nic innego jak płacenie zbyt wysokiej ceny za błędy młodości, za ślepie słuchanie głosu serca. To jedna z wielu historii Polek, które decydują się na życie w jednym z krajów muzułmańskich wierząc, że miłość potrafi przezwyciężyć wszystko.
Według mnie ta książka to przestroga przed zbyt pochopnym decydowaniem się na związek z obcokrajowcami z diametralnie inną religią i kulturą.
Książkę naprawdę czyta się szybko i przyjemnie. Chociaż ja musiałam po niej odpocząć z racji dość ciężkich przeżyć, które bohaterka w niej opisała.

Komentarze
Prześlij komentarz