Hallo!
Przede mną leży książka, która na długo zostanie mi w pamięci. Rok 1984 jest to pozycja, która myślę powinien przeczytać każdy z nas.
"Kontrola najwyższą formą zaufania"- tak z pewnością można określić czasy, w jakich przyszło żyć głównemu bohaterowi, i mam na myśli szeroko pojęty nadzór jednostki. Jest on posunięty do tego stopnia, że wolność myśli i sumienia to mrzonka, a robienie tego na co mamy ochotę jest zakazane. Natomiast niewłaściwe sny czy choćby mówienie przez sen mogą spowodować, że znikniemy w tajemniczych okolicznościach i nikt nie będzie starał się nas odnaleźć. Najważniejsze jest całkowite podporządkowanie się woli Partii i Wielkiemu Bratu.
W sprawowaniu władzy absolutnej Wielkiemu Bratu pomaga aparat państwowy Oceanii, który podzielony jest na cztery ministerstwa:
- Ministerstwo Prawdy,
- Ministerstwo Pokoju,
- Ministerstwo Miłości,
- Ministerstwo Obfitości.
Naszego bohatera poznajemy jako pracownika Ministerstwa Prawdy. Winston Smith ma dość odpowiedzialne zadanie w ministerstwie, którym jest "uaktualnianie" prasy. Jego życie w dużej mierze skupione jest przygotowaniach związanych z obchodami wydarzeń ważnych dla Oceanii i pracy na rzecz Partii. Życie prywatne naszego bohatera stanowi bardzo mały wycinek, mimo wszystko możemy dowiedzieć się jak wygląda życie w państwie nieustającej kontroli.
Dowiadujemy się jaki jest stosunek Winstona do życia w państwie, które na każdym kroku śledzi obywatela. Jak wygląda świat, który otacza bohatera, a dzięki wglądowi w życie Winstona możemy dowiedzieć się jak funkcjonują ludzie mieszkający w Londynie.
Muszę przyznać, że książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie i zostanie mi w pamięci na zawsze. Jest to przykład państwa, który można powiedzieć funkcjonuje w świecie teraźniejszym. Można go śmiało porównać z systemem rządów dyktatorskich, gdzie dyktatorem jest Wielki Brat, a Partia to jego prawa ręka pomagająca w stałej kontroli społeczeństwa. Społeczeństwa, które w razie chociażby najmniejszego sprzeciwu jest karane.
Dlatego dzieci już od najmłodszych lat są odpowiednio kształtowane, tak by w życiu dorosłym być przykładnym obywatelem żyjącym według ściśle określonych reguł Partii i Wielkiego Brata.
Orwell pokazuje nam świat, gdzie uczucia wyższe nie są mile widziane, a właściwie robi się wszystko, aby obywatele byli ich pozbawieni. Świat, w którym nie możemy nikomu ufać, a najwłaściwszym zachowaniem jest przestrzeganie zasad jakie narzuciła nam Partia i Wielki Brat.
Jest on zresztą na równi z Bogiem.
Książkę daje do myślenia i polecam ją każdemu. Dzięki niej można zobaczyć do czego może prowadzi fanatyzm, w tym przypadku fanatyzm polityczny.
Jest to pozycja, która powinna wciągnąć nawet najbardziej sceptycznego do klasyków czytelnika.
Dowiadujemy się jaki jest stosunek Winstona do życia w państwie, które na każdym kroku śledzi obywatela. Jak wygląda świat, który otacza bohatera, a dzięki wglądowi w życie Winstona możemy dowiedzieć się jak funkcjonują ludzie mieszkający w Londynie.
Muszę przyznać, że książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie i zostanie mi w pamięci na zawsze. Jest to przykład państwa, który można powiedzieć funkcjonuje w świecie teraźniejszym. Można go śmiało porównać z systemem rządów dyktatorskich, gdzie dyktatorem jest Wielki Brat, a Partia to jego prawa ręka pomagająca w stałej kontroli społeczeństwa. Społeczeństwa, które w razie chociażby najmniejszego sprzeciwu jest karane.
Dlatego dzieci już od najmłodszych lat są odpowiednio kształtowane, tak by w życiu dorosłym być przykładnym obywatelem żyjącym według ściśle określonych reguł Partii i Wielkiego Brata.
Orwell pokazuje nam świat, gdzie uczucia wyższe nie są mile widziane, a właściwie robi się wszystko, aby obywatele byli ich pozbawieni. Świat, w którym nie możemy nikomu ufać, a najwłaściwszym zachowaniem jest przestrzeganie zasad jakie narzuciła nam Partia i Wielki Brat.
Jest on zresztą na równi z Bogiem.
Książkę daje do myślenia i polecam ją każdemu. Dzięki niej można zobaczyć do czego może prowadzi fanatyzm, w tym przypadku fanatyzm polityczny.
Jest to pozycja, która powinna wciągnąć nawet najbardziej sceptycznego do klasyków czytelnika.

Komentarze
Prześlij komentarz