Przejdź do głównej zawartości

Ostatni list od kochanka Jojo Moyes

Hallo!

Po przerwie wracam do Was z energią i recenzjami nowych książek, które mnie urzekły albo rozczarowały.
Pierwszą książką, którą dla Was zrecenzowałam jest "Ostatni list od kochanka" Jojo Moyes. Muszę przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki.





Ellie Haworth to młoda, ambitna dziewczyna pracująca w jednej z londyńskich gazet. W trakcie poszukiwań materiału na artykuł natrafia na ślad romansu Jennifer i Anthony'ego. List pełen miłości, pasji, chwytający za serce, że dziennikarka postanawia podążyć jego tropem i dowiedzieć się jakie były dalsze losy młodej mężatki i dziennikarza, a wyniki swoich poszukiwań umieścić w artykule.

Mogłoby się wydawać, że historie obu kobiet diametralnie różnią się od siebie, ale łączy je fakt że, każda walczy o szczęście na swój sposób.
Jennifer żyjąca w latach 60. jest młodą mężatką mieszkającą w Londynie. Kobieta po utracie pamięci próbuje dowiedzieć się jak wyglądało jej życie, do momentu, w którym uległa wypadkowi. Życie, które dla wielu osób żyjących w tamtych czasach mogłoby zostać uznane za idealne: bogaty mąż, przestronny i elegancki dom oraz własna pomoc domowa. 
Jednak Jennifer początkowo zagubiona i niepewna w nowej sytuacji wraz z stopniowym odkrywaniem tego, kim była wcześniej zdaje sobie sprawę, że jej życie nie jest tak szczęśliwe, jak mogło się wydawać. 
Trwanie w małżeństwie, w którym tkwi się ze względu na opinię ludzi oraz akceptację społeczeństwa, potajemny pełen pasji i namiętności romans z dziennikarzem. 
Wszystkie te czynniki powoli otwierają oczy na prawdę bohaterce, która zdobywając się w końcu na odwagę zaczyna zmieniać swoje życie.

Dziewczyna jest singielką, która wdała się w romans z żonatym mężczyznom. 
Ten związek pod względem emocjonalnym obu stron diametralnie różni się od tego jaki 40 lat temu stworzyli Jennifer i Anthony. Zamiast czułych słów są zdawkowe sms-y, krótkie spotkania podyktowane przez kochanka Ellie, które ograniczają się głównie do pójścia ze sobą do łóżka. Można stwierdzić, że dziewczyna jest tylko odskocznią od nudnego życia małżeńskiego, a jej partner wcale nie chce odejść do żony.

Czas, w którym dziewczyna natrafia na ślad romansu sprzed lat, jest momentem przełomowym w jej życiu. Dziewczyna zaczyna zauważać coś, co od dawna próbują powiedzieć jej znajomi, a co jeszcze nie do końca dociera do jej świadomości. Jest to katalizatorem do poznania zakończenia historii pary kochanków sprzed czterdziestu lat.

Głównym przesłaniem tej książki jest to, żeby kochać odważnie. Ponieważ można stracić coś ważnego przez lęk przed miłością, nie tylko do drugiego człowiek, ale także miłością do samego siebie.

Książkę czytało się szybko i przyjemnie, chociaż nie jest to dla mnie lektura, która wciągnęła mnie bez reszty, to skłania ona do przemyśleń. 

Komentarze