Przejdź do głównej zawartości

Wyklęty Graham Masterton

Hallo!

Dzisiaj przychodzę do Was z trochę innymi klimatami, bo bardziej mrocznymi i nadnaturalnymi. Ja jednak lubię mieć taką odskocznię od innych lektur i wracać do mojego ulubionego autora.


John to sprzedawca antyków oraz sprzedawca morskich pamiątek w miasteczku Salem. Po tragicznej śmierci żony, główny bohater popada w depresję. Dodatkowo zaczynają nawiedzać go koszmary oraz wydaję mu się,że w domu odwiedza go duch żony.
Pewnego dnia na aukcji John kupuje obraz, którym zainteresowany jest również pracownik muzeum. Młody chłopak koniecznie pragnie odkupić obraz za cenę wyższą niż wylicytowana przez antykwariusza. Jednak chłopak odchodzi z niczym, a główny bohater zaczyna badać pochodzenie obrazu. Szybko odkrywa związek pomiędzy tajemniczym malowidłem a nawiedzającymi miasteczko duchami bliskich osób.Od tej pory John  jak i wielu mieszkańców miasteczka jest w wielkim niebezpieczeństwie. Wszystko to za sprawą azteckiego demona-władcy krainy umarłych.

Bardzo lubię książki Grahama Mastertona,więc postaram się nie rozpisywać tylko o przymiotach tej konkretnej pozycji, ale także  poruszyć kwestię wad.

Moim zdaniem jest to książka, która od początku wprowadza dreszczyk niepewności, a wyobraźnia od razu działa, zwłaszcza jeżeli czyta się książkę na noc. Autor książki w swoim tekście nawiązuję do Polski, co jest bardzo miłym ukłonem dla polskich czytelników. 
Akcja szybko przyśpiesza (biorąc pod uwagę inne pozycje tego autora) i w pewnym momencie wyhamowuje. Według mnie jest to mankament, kiedy czeka się na jakieś wielkie boom, a nic takiego nie następuje. 

Poza tym końcówka książki też rozczarowuję, bo czytelnik oczekuje walki dobra ze złem, a w tej książce wszystko szybko się kończy. Walka, co prawda okazuje się zwycięska, ale wszystko odbywa się niemal błyskawiczne.


Komentarze