Hallo!
Muszę się Wam przyznać,że bardzo lubię chodzić do biblioteki, właściwie to mogłabym poświęcić długie godziny na poszukiwaniu kolejnych lektur i właśnie podczas takiej wizyty w ręce wpadła mi książka polskiej autorki. Chociaż nazwisko pisarki nic mi nie mówiło to streszczenie było na tyle ciekawe,że po prostu nie mogłam odejść bez tej pozycji do domu.
Katarzyna Berenika Miszczuk (2.09.1988 rok)- lekarka, absolwentka Uniwersytety Medycznego w Warszawie. Zadebiutowała w wieku 15 lat powieścią pt. "Wilk". Natomiast trzy lata później została opublikowana kontynuacja książki pt." Wilczyca"
Pisarce sławę przyniósł cykl o przygodach studentki Wiktorii. Ja, diablica, Ja anielica i Ja, potępiona
Jeżeli nie wyobrażałeś/-łaś sobie, że Mieszko nie przyjął chrztu, to ta książka jest właśnie dla Ciebie! Brzmi jak hasło marketingowe? Jednak to prawda! W książce Katarzyny Berniki Miszczuk Szeptucha właśnie taki scenariusz staję się prawdopodobny. XXI wieczną Polską nadal rządzą Piastowie, a wiara i obrzędy nadal są żywe.
Gosława Brzózka zwana Gosią po skończeniu medycyny wybiera się na obowiązkową praktykę do świętokrzyskiej wsi, w której przyjmuję szeptucha. Dziewczyna nawet nie podejrzewa,że praktyki u wiejskiej znachorki zmienią jej życie a wydarzenia, których niebawem będzie uczestnikiem i świadkiem zaprzeczą wszystkiemu w co wierzyła.
Każdy kto choć przez chwilę zastanawiał się czy w ogóle warto jest sięgać po tą książkę i odłożył ją tylko przez to,że autorka nie jest jeszcze bardzo znaną pisarką, moim zdaniem popełnił błąd. Z czystym sumieniem mogę przyznać,że jest to lektura, którą czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Podczas tej lektury można się odprężyć i pośmiać, bo przygody Gosi, poczucie humoru oraz jej "zamiłowanie" do kleszczy jest naprawdę komiczne. Na pewno jest to książka dobra na odstresowanie się w wolnej chwili.
Muszę przyznać,że autorka miała naprawdę niesamowity pomysł,żeby stworzyć tak ciekawą książkę na podstawie naszych dawnych wierzeń i obrzędów, które pod wpływem katolicyzmu zostały zepchnięte na bocznicę i pokryte są już sporą warstwą zapomnienia. Dla niektórych, jak nie, dla wielu ta książka będzie poznaniem choć trochę naszej słowiańskiej mitologii.
Główna bohaterka, która bardzo racjonalnie pochodziła do wszystkich spraw związanych z wierzeniami zyskała moją sympatię już od początku dzięki poczuciu humoru.
Ja do ostatniej strony byłam wciągnięta w świat, w którym bóstwa panują nad światem a Słowianie oddają im należny szacunek i wierzą w różne przesądy. Z żalem oddałam tą książkę do biblioteki, ponieważ przygoda Gosi skończyła się w najbardziej ciekawym momencie pierwszej części książki.
Jeżeli komuś spodoba się Szeptucha to na rynku dostępna jest już druga część przygód Gosi Noc Kupały.

Komentarze
Prześlij komentarz